• Wpisów: 712
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:38
  • Licznik odwiedzin: 42 927 / 3833 dni
 
desecrationsmile
 
DesecrationSmile: Po pierwsze: jestem zajebiście głupia. Uczyłam się całe godziny na tą pieprzoną fizykę, ale oczywiście i tak jak widać jej nie umiem, bo dostałam kolejne 1 i 2. Nie mogę się doczekać matury -.-

Po drugie: nawet jak bym bardzo chciała, to nie umiem się gniewać na Dekla, a może raczej żyć z nim w niezgodzie. Dzisiaj zrobił coś bardzo głupiego, co mnie bardzo zdenerwowało i dotknęło. Na tyle, że ubrałam się i wyszłam. Poszłam na przystanek - autobus akurat jechał. I...z każdą sekundą coraz bardziej chciało mi się płakać. W końcu nie wytrzymałam i 3 przystanki dalej wysiadłam, przeszłam na drugą stronę i poczekałam na autobus powrotny. Przyjechałam, zapaliłam, wróciłam. Zszedł na dół, pogodziliśmy się. Przeprosił. A ja się mocno do niego przytuliłam i już wszystko było dobrze. Ja naprawdę nie wiem, jak ja wytrzymam te 2 miesiące. To naprawdę będzie piekło. A jak już przylecę z powrotem, to czuję, że albo każę tacie go zgarnąć po drodze, żeby czekał też na lotnisku, albo prosto z Okęcia pojadę do niego. Bo...ja pierdolę. No przecież jak my się nie widzimy dzień czy dwa, to już jest wyzwanie.
Jej, ale jak to tak czytam, to się czuję trochę egoistką. Przecież on też będzie tęsknił (nawet wczoraj sam się do tego przyznał).
Ale jakoś to będzie. Poza tym co ja już ciągle myślę o tych wakacjach - w końcu jeszcze mamy całe pół roku razem.

Dobra, ja tu się rozpisuję, a kołdra taka cieplutka, że aż szkoda w niej nie zasnąć. Dobranoc!

PS AA! Zapomniałabym - w piątek mam egzamin na prawko, od poniedziałku mam codziennie z piątkiem włącznie po 2h dodatkowe. Wykupiłam w innej szkole i jestem zachwycona! Jest naprawdę super! Tyle się uczę! Aż miło się jeździ po prostu z tak świetnymi instruktorami :)

PPS Znowu mi tak brzuch nawala strasznie, że szkoda gadać. Mama powiedziała, żebym się umówiła do ginekologa. Właściwie to dobry pomysł, nawet mi to na rękę ;)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    O.
    @O.: Tylko tak strasznie bym chciała, żebyś sama to widziała. Żebyś zobaczyła, że wszystko leży w Twoich rękach. Że zamiast starać się znosić trudności, możesz je przezwyciężać. Dobrze, że idziesz do lekarza! Wiem, że fizyka, chemia, matematyka obezwładniają. I wiem, że tego nie zmienisz, że starasz się. Ale przecież nie chodzi mi o to, żebyś się uczyła więcej, umiała coś, tylko żebyś spojrzała na to spokojniej. Każdy poniedziałek, miesiąc, semestr to nowy początek. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, znajdź swój sposób, żeby to gorzej zaraz zamieniać na lepiej. Nie w ocenach, wynikach, osiągnięciach, tylko samopoczuciu, doświadczeniu i sile. Wszystko jest w głowie.
    Mogłabym Ci dać tysiące rad. Wysypiaj się, nie odchudzaj, ładnie ubieraj, szkicuj, maluj, pisz. Tylko po co, skoro Ty musisz znaleźć własne. Albo powiedzieć mi, że przecież wszystko jest świetnie i pierdolę. Mimo wszystko, powinnam tak pierdolić Tobie, a nie za Twoimi plecami. Dlatetego napisałam. C'est tout.
     
  • awatar
     
     
    O.
    Myślę, że to jest dobre miejsce na trochę szczerości. I może jedyna okazja, żebyś mnie 'wysłuchała'. Bardzo się o Ciebie martwię. Osobiście, od dłuższego czasu uważam, że wyglądasz na bardziej zmęczoną, zmartwioną, przybitą, ale powiedzmy, że dopiero ostatnie zdarzenia mogą mi takie odczucia potwierdzić. A także pokazują, że te moje wrażenia zaczynają się udzielać innym. Bardzo się o Ciebie martwię. Widzę, że pojawiają się przed Tobą różne problemy, jak zawsze i jak przed każdym. Tylko zmienił się Twój sposób radzenia sobie z nimi. Nigdy nie uciekałaś ze szkoły, nie poddawałaś się bólowi brzucha, nie dawałaś nauce zdominować swojego szczęścia. Po kłótniach z mamą przychodziłaś do mnie po rady i wsparcie. Teraz krzyczysz, żeby nie mieszać się w Waszą relację. Jasne, że masz mniej czasu dla mnie, dla nas, nowy związek niesie ze sobą takie skutki. Rozumiem, że się nie dzielisz wszystkim. Że masz problemy, o których może nawet nie mówisz. Że nie jestem w stanie wszystkich zrozumieć.
     
  •