• Wpisów: 712
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:38
  • Licznik odwiedzin: 42 927 / 3833 dni
 
desecrationsmile
 
DesecrationSmile: Tak, to prawda. Strasznie się zapuściłam i nie odzywałam się wcale. Ale oto nadszedł ten moment odkupienia win.
Zauważyłam, że mam coraz mniejszą potrzebę pisania. Najpierw pomyślałam, że to dlatego, że wszystko się układa, a tego bloga założyłam, bo było mi źle.
Potem doszłam do wniosku, że to jednak nie to, bo problemy nie zniknęły z mojego życia. Prędzej to dlatego, że mam przyjaciół, który mogę powiedzieć wszystko, którzy pomogą mi zawsze i wszędzie. Ale przecież nie mam ich od wczoraj, a i ich czasami nie ma, gdy potrzebuję.
Potem stwierdziłam, że to dlatego, że mam jeszcze Dekla. Bo nawet kiedy oni nie mogą, on zawsze tu jest. I to chyba rozwiązanie mojego zaniedbania.
To i lenistwo.

Ale przejdźmy do rzeczy. Co się działo przez ostatni miesiąc?
1. Kłótnia z mamą na święta. Prawie miesiąc się do niej nie odzywałam. W końcu się z nią 'pogodziłam'. Mimo szczerej rozmowy i trochę oczyszczenia atmosfery nadal czuję, że to wszystko zostało raczej zamiecione pod dywan. No ale dobre i to, bo już od dłuższego czasu wiem, że z moją mamą nigdy się nie dogadam. Przepaść między nami jest tak wielka, że nawet genialny konstruktor by tu mostu nie wybudował. Na razie jest w miarę ok. Zobaczymy, co będzie dalej.
2. Udany sylwester u P. Niezbyt udana noc u Dekla, który troszeczkę przegiął a jego brzuszkowi się to nie spodobało. Ani jego mamie ;p
3.Problemy ze zdrowiem. Bóle brzucha, stawów, mięśni, krwotoki, stres i załamania. To tak w skrócie. W tej chwili zapalenie mięśnia = kołnierz ortopedyczny. Plus nie wiadomo jaki zastrzyk w szpitalu, a odkąd go dostałam - niepokojące sztywnienie mięśni i stawów nogi. Ogólnie z tym moim zdrowiem ostatnio krucho. Niepokoi mnie to, że nie wiem, co się dzieje z moim ciałem, nie mam nad tym kontroli. Boję się. W ferie mam w planach zrobić sobie wszelkie badania, może okaże się, że brakuje mi jakiegoś pierwiastka a może jestem chora. Nie wiem, bylebym wiedziała, co się dzieje. Na razie przeraża mnie to, że w ciągu ostatniego miesiąca 2 razy wylądowałam na ostrym dyżurze. W dodatku za wiele mi ci lekarze nie pomogli. Tak więc ferie spędzam na pobieraniu krwi i innych takich (+ walentynkowy poranek u ginekologa ;p)
4.Kryzys w naszej paczce. Po odbyciu długiej rozmowy całą szóstką wyjaśniliśmy wszystkie nieporozumienia i wszystko wróciło do normy. Przynajmniej mniej więcej. Ja nadal czuję, że coś jest jeszcze nie do końca tak, jak powinno, ale sama nie wiem co. Może nadal czuję się trochę nieswojo z O. Sama  nie wiem. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
5. Nie mam energii na szkołę, a jednocześnie wiem, że muszę się wziąć do roboty. Szukam sił i motywacji do nauki. Wczoraj nawet mi wyszło, moja nauka słówek była bardzo owocna i w dodatku kreatywna, jestem dumna z własnoręcznie wykonanych fiszek. Czuję, że szkoła mocno mnie stresuje. A raczej fakt, że mama ma obsesję na punkcie moich ocen. I bardzo gimnazjalne podejście. Uspokaja mnie tylko fakt, że ja sama wiem, co muszę zrobić, dzięki temu, że wybrałam już kierunek studiów wiem, do czego dążę i pomimo tych stresów staram się po prostu robić swoje.
6.A jak z Deklem? Chyba nie mogłoby być lepiej. Czuję się z nim cudownie. Naprawdę czuję, że nareszcie znalazłam się we właściwym miejscu, że tworzymy zdrowy, fajny związek. Jestem przy nim sobą. No, nie wiem jak to ująć, po prostu fakt, że ktoś kocha mnie za to, jaka jestem sprawił, że w pełni zaakceptowałam siebie. Pamiętam moje kompleksy w przeszłości. W tej chwili one naprawdę zniknęły. Ogólnie wszystkie aspekty naszej relacji bardzo mnie cieszą. Chyba to przez to, że po raz pierwszy jestem z kimś tak długo i czuję się z nim tak dobrze. Czas mija, a ja wcale nie mam go dosyć, wręcz przeciwnie. Nie boję się przywiązania. Nie przeraża mnie fakt, że wyjeżdżam na 2 miesiące w wakacje. Owszem, będę tęsknić, ale wiem, że on też, i że ta rozłąka niczego między nami nie zepsuje, a wręcz odwrotnie. Z resztą jeśli czytacie DS od dłuższego czasu to tylko to, że myślę już o wakacjach i o nim wiele świadczy. Jeśli chodzi o tę część mojego życia, to nie mogłabym być dużo szczęśliwsza.

I to chyba tyle. Postaram się dawać znać, co u mnie, aczkolwiek zgubiłam mój internet i w tej chwili bycie na bieżąco stało się dość trudne...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków