• Wpisów: 712
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 17:38
  • Licznik odwiedzin: 42 927 / 3833 dni
 
desecrationsmile
 
DesecrationSmile: Co by się stało, gdyby nagle okazało się, że niedługo umrę? Co bym zrobiła?

Na pewno nie rozpłakałabym się i załamała. Szkoda by mi było czasu. Myślę, że dodałoby mi to odwagi. Zrobiłabym te wszystkie rzeczy, na które teraz mi jej brakuje. Żyję, oszukując samą siebie, udając, że wszystko jest w porządku. Że przecież jestem szczera wobec wszystkich. I nic się nie stanie, jeśli pewne sprawy (koniec końców te najważniejsze) zwyczajnie zachowam dla siebie.

No i tu warto przejść do sedna - z czego to wynika? Dlaczego boimy się robić rzeczy, których pragniemy? I skłoniłoby nas do tego tylko obliczę śmierci? Czemu nie zrobimy tego TERAZ?

Ja mam wiele takich marzeń. Wyznałabym wiele rzeczy różnym osobom. Pragnę to zrobić teraz, ale to przerażające. Co sobie pomyślą? Mogą mnie wyśmiać, mogą to rozpowiedzieć... Ale co, jeśli zareagowałyby wręcz odwrotnie? No, ale tego się nie dowiem. Chyba, że zbiorę się w sobie.
Chciałam wyznać Sz. pewne...rzeczy, tuż przed moim wyjazdem. Ale tego nie zrobiłam. Bo stwierdziłam, że to bezsensowne. Ale była to po prostu wymówka spowodowana moim przerażeniem. Nie chciałam niczego zepsuć. To następny powód: boimy się zmiany. Bo może to być zmiana na lepsze, ale też na gorsze. Nie chcemy dopuścić do tej drugiej możliwości. Nie zaryzykujemy, bo  już wolimy, by wszystko pozostało bez zmian. Nijak.
Do tego dochodzi jeszcze opinia osób trzecich. Nawet, jeśli wmawiamy sobie, że zdanie innych nas nie obchodzi, to tak nie jest. A co, jeśli się o tym dowiedzą? Co sobie o nas pomyślą? Jak będą na nas patrzeć?!
Powiem wam, jak. Nawet, jeśli będą was wyśmiewać, to wewnątrz będą czuli tylko jedno - zazdrość, że udało nam się powiedzieć, co tak naprawdę czujemy i myślimy.
A osoba zainteresowana? No, są 2 możliwości. Mogą czuć i myśleć to samo, lecz im też brakowało odwagi. Albo tak nie będzie. I wtedy, no cóż, trudno. Mamy 50% szans na powodzenie. Jak pół na pół w milionerach. Tam też chodzi o zmianę swojego życia. Albo się uda, albo nie. Więc czemu nie zrobimy tego samego ze swoimi uczuciami?
Możemy się wycofać, owszem. Ale przecież będziemy tego żałować! Będziemy się, kurwa, do końca życia zastanawiać 'a co by było, gdyby...' To żałosne! Więc się nie zastanawiajmy, tylko weźmy, do cholery, sprawy we własne ręce i się przekonajmy!!!


Pytanie tylko, czy starczy Ci odwagi.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków