• Wpisów:713
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:38
  • Licznik odwiedzin:42 742 / 3806 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie ma to jak nocna nauka...
Jeszcze biologia.
Jak dobrze pójdzie, to może się zdążę chwilkę zdrzemnąć... A jak nie, to kawka od rana, prysznic i jedziemy dalej...
 

 
Taaak, no więc jadę do Stanów w wakacje.
Jak zwykle nagła, totalnie spontaniczna decyzja.
Plusy? Zobaczę Nowy Jork (nareszcie! <3). Zarobię. Zobaczę przyjaciół.
Minusy? Nie pojadę do Gadzika. Ani Paryża. Nie będzie spontanicznych wypadów do A., na działki itp. Ale to są tak naprawdę drobiazgi. Chodzi raczej o to, że przez równe 2 miesiące nie będę się widziała z Deklem. Nie no, ja nie wiem jak to przeżyję. Wystarczy, że go nie widziałam 4 dni i to już było piekło! Nie mam pojęcia, jak sobie z tym poradzę, ale już teraz mnie boli brzuch na samą myśl. Ja już tęsknię, a przecież pół roku jeszcze zostało do mojego wyjazdu!

No, to to jest ten wielki gigantyczny minus. Ale jakoś będę musiała dać sobie z tym radę. W końcu jednak będzie superfajnie. Potrzebuję tej podróży. Nawet, jak bez ukochanego u boku.

Poza tym jak wrócę, to będą jeszcze całe 2 tygodnie sierpnia, by całą tą rozłąkę nadrobić...
  • awatar DesecrationSmile: @G.: no Blur headlinerem, ale mnie ominie... Trudno. Nie żal mi tak bardzo. szczerze mówiąc, to przestały mnie tak strasznie strasznie kręcić koncerty. Bardziej muzyka sama w sobie. Szkoda mi trochę samej tej atmosfery, klimatu. Ale jednak też inaczej na to patrzę, bo jednak nie chciałabym tam jechać z K. z ostatniego openera, tylko przeżyc to wszystko z Deklem. A to nie do końca jego klimaty, więc raczej z kimś innym bym się wybrała. Ale ten "ktoś inny" nie był by w moich oczach już taki fajny... ;)
  • awatar InnaNiżWszystkie.: zazdroszczę tych Stanów 8)
  • awatar Gość: Fajnie, że będziesz te dwa tygodnie ;) myślałam, że tak kompletnie całe wakacje. A co z openerem?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Co ja takiego zrobiłam mojej mamie?!
Pytam się jej dzisiaj, czy ma coś przeciwko, jak jutro pójdę na zebranie w Gadziku (żeby się wkręcić w przyszłe wakacje jako kadra i mieć pobyt za darmo). Ona mi mówi, że owszem, ma, bo ciągle gdzieś wychodzę. Ja jej na to, że nieprawda, bo mam mnóstwo propozycji na wyjścia i wcale z nich nie korzystam. Ona coś o priorytetach. Ja mówię, że wiem, jakie są priorytety, że się uczę dużo i co w tym złego, że mniej siedzę w bursie na tyłku przed komputerem i zamiast tego po prostu coś robię. Ona mi gada, że ciągle chodzę gdzieś po nocach, że mam dodatkowe zajęcia, randki itd. I pyta się, to na ile ty byś tam chciała pojechać, a ja na to, że na turnus jeden, 2 tygodnie. Ona na to 'to rozumiem, że to będą twoje wakacje'. 'no mniej więcej, w końcu to będzie wyjazd za darmo'. 'jak tam pojedziesz, to już nigdzie indziej nie pojedziesz. nie będziesz tak latać jak w tym roku'. a ja na to, że co mam robić, siedzieć w domu przed komputerem albo telewizorem? 'nie. będziesz chodzić ze mną i babcią na spacery'.
KURWA MAĆ. jakie spacery? po jednym chodniku tam i z powrotem? Wakacje są chyba po to, żeby wypocząć! Każdy normalny rodzić, w ramach własnych możliwości, stara się, żeby dziecko jak najwięcej jeździło gdzieś w wakacje, a nie siedziało na dupie w domu. A ona mi mówi coś takiego!

JA PIERDOLĘ!!!!!! Co ja takiego zrobiłam, że wyjeżdża mi z takim tekstem? Mści się, że nie chcę jechać do Stanów. Niby mówi, że to moja decyzja, moje wakacje, bla bla bla. A potem mi mówi, że nigdzie mnie nie puści, że będę siedziała w domu, nie będę pracowała nigdzie w Łodzi, bo ona się na to nie zgadza. Nie pojadę nigdzie, bo ona się na to nie zgadza.

Płakać mi się chce. Kuuuuurwaaaaa!!!!!

W duchu modlę się, że ona jednak wyjedzie w najbliższe wakacje znowu do mojej siostry. Bo jak nie, to ja tego chyba nie przeżyję.





AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!! Ten dzień nie mógł być już bardziej zjebany!!!!!
  • awatar DesecrationSmile: @InnaNiżWszystkie.: no pewnie tak, ale denerwuje mnie takie jej gadanie. jednego dnia świetnie nam się układa a innego, bez żadnego powodu, jest wściekła na mnie o wszystko, chociaż przecież nic nie zrobiłam. frustruje mnie to strasznie.
  • awatar InnaNiżWszystkie.: rób swoje, a w wakacje pewnie i tak postąpisz jak będziesz uważała za słuszne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zdałam teorię, na praktykę już się zapisałam.

A teraz nareszcie tak od dawna potrzebna i wyśniona chwila lenistwa <3
 

 
alarm odwołany. DS uratowane

Informacje dnia?

Wstałam o 7.20. o 7.29 miałam autobus do szkoły. Zdążyłam ^^

Dostałam okres, a ibum mi się kończy :<

Zostało mi 40zł do końca tygodnia. A kończy mi się tytoń. Powodzenia -.-

Jutro piszę teorię. A świstek z potwierdzeniem zapisu i zapłaty za egzamin zostawiłam w zeszycie, który leży w mojej szkolnej szafce. Czyli się jednak nie wyśpię, bo mnie jeszcze czeka wizyta w szkole

Ale ogólnie to mam zajebisty humor Wszystko jest takie faaaajne!


A oprócz tego, to martwię się o E. i P. W sensie o ich związek. Mają taki kryzys dosyć poważny. Tzn nie wiem do końca jak P., ale E. owszem. Rozumiem ją, ale no kurna, jak oni nie będą na zawsze razem, to już chyba nie uwierzę w wieczną miłość! Choć z drugiej strony tak czasem w życiu bywa. Nie wiem, jak to się ułoży. Ale E. ma do podjęcia kilka trudnych decyzji, a P. kilka poważnych spraw do przemyślenia.


Za to, by zakończyć jakoś jednak pozytywnie, bo taka dziś jestem, ze mną i Deklem wszystko się układa idealnie.

Ach! No i nie uwierzycie, co znalazłam w szufladzie, jak tego zapomnianego świstka szukałam. Uwaga... Imieninową czekoladę od G.!!! To był idealny moment, pocieszyła mnie i dzięki temu humor mi się ani trochę nie zepsuł. Dziękuję G., naprawdę idealna na wszelkie rozterki
 

 
Chyba wczoraj dałam Deklowi mojego iPada z włączonym blogiem. Zalogowanym, żeby było śmieszniej. Brawa dla mnie -.-
(oczywiście zaraz zmieniłam hasło i zrobiłam 'tylko dla zalogowanych' i wgl, ale cały dzień rozmyślam, czy to czasem nie jest tak, że mój ukochany sprzęt zapamiętuje ostatnią włączoną stronę i i tak ją wyświetla...)
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
No, wszystko nieplanowane, w ciemno i na wariata, ale koniec końców udało się.
Dzisiaj byłam na pierwszych zajęciach rysunku.
Takich, co mnie przygotują na architekturę, na wzornictwo.

Śmiesznie jakoś tak nagle mieć wyznaczony cel, zamiast ciemnego labiryntu widzieć tunel ze światełkiem na końcu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wiecie, zdałam sobie sprawę, że ostatnio te moje wpisy są tak pozytywne, że czytającym może się wydać, że moje życie jest teraz praktycznie idealne.
No więc nie jest!
Ciężko mi pogodzić wszystko ze szkołą i w ogóle znaleźć na naukę energię.
Mama mi dała miesiąc na decyzję, co ja chcę robić w życiu. Tzn. to nawet dobrze, bo czego bym nie wymyśliła, to będzie jeszcze czas, by się przygotować. Powiedziała, że ona mnie będzie wspierać w mojej decyzji, ale muszę tą decyzję podjąć.
Nie mam pieniędzy, a mam długi, zgubiłam iPoda, zepsułam kartę do aparatu, kończy mi się miejsce na dysku w komputerze... - to tak z materialnych aspektów.
Mój związek z Deklem? Jest świetny, owszem, ale na pewno nie idealny. Martwię się o jego przyszłość, co będzie robił w życiu. Rozumiem, że fajnie jest olewać szkołę, ale kiedyś się to na nim zemści. Jak mu powiedziałam, że nie chcę być z bezdomnym to on mi na to 'skąd wiesz, że tak długo będziemy razem?' ja na to, że nikt nie wie, ale zakładam taką możliwość. a on 'Marta też tak myślała'. No czasami potrafi palnąć coś takiego, że mi się naprawdę przykro robi. A teraz jeszcze jego siostra napisała do mnie na fb, że Marta jest u nich i już od jakiejś godziny siedzi u Dekla. No kurwa, z jednej strony ufam mu, a z drugiej wiem, do czego ona jest zdolna. Mam wrażenie, że jej widmo nigdy mnie nie opuści. Ona nigdy się z tym nie pogodzi, zawsze będzie za mną podążała cieniem. I no ufam mu, ale jednak jak od godziny siedzi u niego w pokoju, to człowiek sobie wyobraża różne rzeczy. Wiem, że byli ze sobą bardzo długo, jestem bardzo wyrozumiała. Zdaję sobie sprawę, że trudno ot tak zerwać z nią całkowicie kontakt, nigdy o niej nie myśleć itd. Ale jeżeli coś by się wydarzyło, to nie umiałabym mu wybaczyć, honor by mi na to nie pozwolił. Ani serce. Bo rozpadłoby się w pył i już nigdy więcej nie złożyło w jedną całość.
Więc, jak widać - nie, moje życie wcale nie jest tak idealne.

To wypowiedź w ramach melancholijnego nastroju dzisiejszego święta.
  • awatar InnaNiżWszystkie.: co ona niby u niego robi? powinni zerwac kontakt...
  • awatar Gość: O. nie uważam, żeby był to powód do denerwowania. Są w życiu chyba bardziej wartościowe rzeczy niż poznawanie świata. Oczywiście jest to bardzo ważne, ale jednak jestem osobą w miarę rozumiejącą niechęć do szkoły. I jednak jest ona w dużym stopniu po to, żeby zdobyć doświadczenie/wiedzę na przyszłość => znaleźć pracę. Ds. fajnie, że opisałaś to, opowiadałaś trochę inaczej ;) Nie martw się, co by się nie stało, będzie dobrze :* Ładnie mu odpowiedziałaś "nikt nie wie, ale zakładam taką możliwość." :)
  • awatar Gość: A tak poza tym oczywiście kocham Cię i liczę, że problemy się jakoś rozwiążą, ale tamta myśl mi się pierwsza pojawiła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No, z mamą jakoś toposzło. Już mogę iść na koncert z Sz i już się nie gniewa za moje oceny. I za rachunek za telefon też (nie ma to jak będąc w pieniężnym kryzysie dowiedzieć się, że nie dostanę kieszonkowego za listopad, bo je przegadałam przez telefon -.-) już nigdy więcej nie zadzwonię do G albo A! A właściwie to do kwietnia, jak też sobie do playa przejdę!

Jak dobrze leżeć w łóżku z myślą, że nie muszę jutro wstać o 7 rano ^^

dobranoc
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
To był niezwykły dzień.
Zrobiłam wszystkie zadania z fizyki. Naprawdę przez to 5 godzin siedziałam na dupie przy biurku i się uczyłam.

A potem, w ramach przyjemnego zakończenia dnia, spotkałam się z Deklem oczywiście Naprawdę my już jesteśmy tak razem razem. Jej, to takie fajne
Jego siostra dzisiaj zemdlała, więc musiał z nią jechać do szpitala. Zgarnęli mnie potem jak jechali do domu z tatą samochodem.
Zrobił mi takie dobre kanapki.
A potem pyszną kawę...
W ogóle było super.

Ach, jechałam z powrotem tramwajem i tak się zamyśliłam, że pojechałam 2 przystanki za daleko i musiałam się wracać. Dobrze, że akurat jechał też w drugą stronę

A! No i prawie zapomniałam! S. ma dzisiaj urodziny, zadzwoniłam do niego. Był taki szczęśliwy, że złożyłam mu życzenia, że pamiętałam. No po prostu było słychać tą radość w jego głosie. Powiedział, że aż się wzruszył. O jaaa, no to było takie urocze! To fajne, że po takim czasie jednak nadal utrzymujemy kontakt! Widzimy się na koncercie za tydzień ( o ile rodzice mnie puszczą, bo po wczorajszej misji wawa moja mama była wściekła. Stwierdziła, że jestem chora na głowę i znowu się zajmuję głupotami zamiast się uczyć i sobie ze mną porozmawia w domu. Muszę dostać teraz parę fajnych ocen, żeby ją udobruchać )

No i to chyba tyle. Siadam jeszcze chwilę do fizyki ^^
 

 
Zgubiłam ipoda. Kurwa, chyba się zabiję!

Jesteśmy raperami.

Nadal kac po Anetce.

Warszawa w śniegu i urodziny O. <3

Nie mam siły. Ale ogarnęłam już 1/3 fizyki prawie! Dumna z siebie jestem, że to keszcze dzisiaj zrobiłam!

Dobra, starczy, nie mam siły!
  • awatar DesecrationSmile: @InnaNiżWszystkie.: Tak, wiem. Sama nie wiem do końca, jak ja mogłam to zrobić... -.- No, nadal jest jakiś cien nadziei, że kryje się w jakimś ciemnym zakątku mieszkania A. (od niej wracałam, jak zniknął)
  • awatar InnaNiżWszystkie.: zgubiłaś? :O o fuck...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
dzisiaj miałam przygodę. nie chce mi się znowu opisywać, więc kopiuję to, co napisałam G. na fejsie.
bo mi się zachciało siku jak wracaliśmy

i jak wyszliśmy z autobusu to jeszcze zapalili (czyli P. i Dekiel, szliśmy do Dekla), to ja mówię daj klucze, to szybko pobiegnę

no i pobiegłam, odruchowo zamknęłam drzwi (a jakby ktoś wszedł w tym czasie i ukradł psa?)

(nikogo nie było w mieszkaniu)

i poszłam do łazienki

i okazało się, że się w niej zatrzasnęłam

a oni na zewnątrz a klucze mam ja

a mieszkanie zamknięte

no i dzwonię (dobrze że telefon miałąm)

i P. karze mi pomerdać klamką

nie pomogło
to każe mi pokopać

też nie pomogło

no to mówi czekaj

a ja próbowałam dalej i tak próbowałam, że rozwaliłam trochę drzwi!

no i tam są takie drewniane okienka na zakładki jakby

i jedno wyjęłam i rękę i głowę przez nie wcisnęłam

i wzięłam ten drut jakby od klamki co wypadł na zewnątrz

i jakoś go z pomocą kremu na półce wyciągnęłam i sobie otworzyłam

i wyszłam

i wychodzę, patrzę, a Dekiel wchodzi przez balkon od sąsiada!

ale P. się już wrócił, jak zobaczył, że otwarte
no a rozwaliłam je tak, że jak piotrek kazał mi kopnąć, to

pękły tak trochę

trochę bardzo

i ogólnie go przepraszałam bez przerwy

P. się lał

ja też, bo to śmieszne strasznie, ale ze stresu też

ale się nie gniewał

i teraz zadzwonił, i mówi że dzwonił już do rodziców żeby to jakoś przełknęli

no i oczywiście powiedział im, że to on

i jest mi strasznie przykro!

że mu drzwi rozwaliłam no!

i wgl to się martwię, bo jego rodzice będą źli, a to moja wina. a on oczywiście nie chciał, żeby na mnie byli źli i mnie nienawidzili i zwalił wszystko na siebie
i mam wyrzuty sumienia z tego powodu
i teraz jego wywalą z domu czy coś, a jakby mnie wywalili to ja tam przynajmniej nie mieszkam!

ale to takie urocze, że wziął to na siebie ^^
  • awatar DesecrationSmile: @InnaNiżWszystkie.: weź daj spokój! będą mi to wypominać do końca życia! a bez przerwy dopóki ktoś inny czegoś większego nie odwali, a to dosyć trudne będzie ;D
  • awatar InnaNiżWszystkie.: o cholera... to nieźle przywaliłaś te drzwi, ze aż się rozwaliły...
  • awatar Gość: Niiiiiic tu nie piszesz! A mi sie juz zaczelo ladowac to tutaj! I ciagle mi sie nudzi i nic. No ale teraz to pewnie dopiero w domu poczytam. :p Buziaki moja Ty sikajaca gapciu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Bożeeee, wróciłam niecałą godzinę temu, bo tyle czasu zajęło mi z Deklem montowanie filmiku na dzień nauczyciela. Masakra. Jutro mam kartkówkę z chemii i francuskiego - francuski nawet ogarniam, przeczytałam sobie jeszcze teraz parę razy, a chemię dokończę ogarniać w szkole, nawet to umiem w miarę, ćwiczyłam dzisiaj na lekcjach trochę.

Fajnie, że tak na luzie jestem już u niego w domu. Dzisiaj sobie gadałam z jego mamą. Powiedziała, że jestem super. Że mam na niego dobry wpływ, uspokoił się jakoś, złagodniał. Że przyszłam 3-4 razy i nie słychać żadnych krzyków (Marta ciągle na niego krzyczała itd), że siedzimy sobie w pokoju a w domu jest cicho i przyjemnie. Bardzo mnie polubiła, tak jak jego siostra. Wychwalała mnie dzisiaj przy mamie też ;P
Poza tym mieliśmy z Martą spotkanie II stopnia - jechała z koleżanką z nami autobusem. Na szczęście zobaczyły nas dopiero, gdy wysiadały przystanek wcześniej. Nawet nie podeszła, trochę się bałam tego. Ale widać, że chyba powoli, powoli oswaja się z faktem, że nie są już z Deklem razem.
Wszystko się jakoś tak układa - bez pośpiechu, naturalnie i przede wszystkim na swoje miejsce.

Oprócz fizyki - choć uczę się jej naprawdę dużo, to mam 1, 2 i 2. To jest straszne! Czuję, że będę z nią miała w tym roku ogromne problemy. I z geografią. Natomiast dobrze zaczęłam rok jeśli chodzi o biologię - chociaż jedna miłą odmiana

Ach, no i to nie koniec naszych dzisiejszych z Deklem przygód. Postanowił, że nie puści mnie samej i pojechał ze mną pod bursę. Tak się mnie pyta (nocny o północy był równo) - który dzisiaj? 11ty. To dobrze, mam do dzisiaj akurat migawkę. Wsiadły kanary - sporo ludzi złapali. I Dekla również - bo okazało się, że miesięczny skończył mu się jednak 10go! Tak mi się strasznie go żal zrobiło, czuję się winna - w końcu to przeze mnie jechał tym autobusem! Teraz do mnie napisał, że wraca i że znowu te same kanary były - choć tym razem bilet już o takie niesprawiedliwe. Ludzie ciągle jeżdżą bez biletów i nic im się nie dzieje. A on zawsze ma. Przecież jakby wiedział, że mu się migawka już skończyła, to by kupił ten bilet! Zła jestem strasznie na tych głupich kontrolerów!

No i to chyba tyle. Ipad prawie zsynchronizowany - musiałam skonwertować filmik, żeby go jutro (a właściwie dzisiaj) wszystkim pokazać

Zaraz pójdę spać, nie mam siły już się niczego uczyć, jakoś to jutro będzie i tyle. Poczekam jeszcze, jak Dekiel napisze, że dojechał.
 

 
od 2 tygodni ani razu nie wróciłam do bursy na czas...
dzisiaj też nie. Biedny pan Romek, martwił się. Ale przekupiłam go ciastem, już nie jest zły

Projekt film na Dzień Nauczyciela to naprawdę kupa roboty!
 

 
Nie ma to jak siedzieć u G. i "uczyć się" chemii... ;p
tzn. coś tam zrobiłyśmy. a ja już jestem zmęczona, bo już napisałam wypracowanie z fr i się fizyki nauczyłam i wgl! więc stwierdziłam, że koniec. Ale G. dzielnie walczy z kolejnym przykładem ;p

hihi, no, to chyba tyle ^^
 

 
Szalony bieg na autobus do domu.
Cieplutki i milutki sweter Dekla.
Komentarz mamy: To drobniutki musi być ten Dekiel, patrząc po swetrze

Siostra lubi na pewno. Urocze dziecko. Dodała mnie na facebooku jako siostrę, powiedziała, że mnie bardzo lubi. Jej, a tak się jej bałam!
 

 
Wydaje mi się, że siostra Dekla już mnie nie nienawidzi...

Może krótkie streszczenie: młodsza siostra, nazwę ją Nika. 12 lat, więc dziecko takie jeszcze. Bardzo lubiła Martę, tą sukę, nadal ma z nią dobry kontakt i możliwe, że wszystko jej kabluje. A nawet więcej niż możliwe. Ale dzisiaj przyszła do nas, żeby jej odrobić angielski, i choć Dekiel krzywo spojrzał, to wzięłam tą ćwiczeniówkę i jej zrobiłam. Na co ona: "ojej! Szybciej od Marty! Jak ostatnio mi robiła, to dostałam troję!" na co ja: "nie martw się, ze mną będziesz miała piątkę". No a potem jak wychodzilam, dekiel poszedł do łazienki więc tak nieśmiało zajrzałam do niej, bo drzwi otwarte. No i pogadałyśmy sobie. O jakichś pierdołach, jak to z dzieciakiem, ale chyba zdobyłam jej sympatię. Na koniec nawet mi zaczęła stare zdjęcia z dzieciństwa Dekla pokazywać. I wyciągnęła potem taki gruby album i mi daje. Dekiel patrzy na zegarek, rzeczywiście już późno było. To mówię "dobra, Nika, następnym razem obejrzę bo teraz już naprawdę muszę lecieć" na co ona, nez takiej niechęci, a wręcz z radością "a kiedy znowu przyjdziesz?" - "niedługo".

Naturalnie istnieje prawdopodobieństwo, że tylko udawała, żeby wszystko czego się dowie donieść Marcie i wykorzystać przeciwko mnie. Ale mimo wszystko jestem pewna, że to przerastało umiejętności aktorskie niejednego niegłupiego dorosłego człowieka, a tym bardziej przeciętnej 12-latki. Poza tym nie wierzę, by była tak perfidna, no to naprawdę nie wyglądało na udawane, a umiem rozpoznać fałszywy uśmiech i wyczuć kłamstwo.

Oczywiście Dekiel mówi, że nie powinnam jej ufać. Głupia przecież nie jestem, wiem, że ma z Martą kontakt, a ta suka naprawdę bez problemu zmanipuluje taką dziewczynkę, żeby jej wszystko wyśpiewała. Więc mam dylemat, co mam zrobić z tym nieszczęsnym zaproszeniem na facebooku, które mi wysłała - czy lepiej dla bezpieczeństwa zignorować, czy może przyjąć, by nie narazić się, że się obrazi i znowu mnie znielubi.

Eh, muszę to przemyśleć.

A, no i Across jest genialne. Choć chyba muszę jednak obejrzeć niektóre momenty jeszcze raz
  • awatar DesecrationSmile: @InnaNiżWszystkie.: przejaw jej geniuszu - licealistka z 3 na poziomie 6 klasy ^^
  • awatar InnaNiżWszystkie.: polubiła Cię! :D a Marta dostała 3 z anglika xd
  • awatar DesecrationSmile: przyjęte. mimo to: ja jako 12latka nie posiadałam takich umiejętności, by czegoś takiego dokonać. ona tym bardziej. poza tym to tylko niewinna 12latka, trochę zagubiona, ale jednak o dobrym sercu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tiaa... Wyszłam na fajkę wieczorem. Stwierdziłam, że zadzwonię do A., może pójdziemy razem czy coś.
No i trafiłam na studencką domówkę naprzeciwko bursy. Nie ma to jak dzwonić do wychowawczyni, że wrócę późno, bo "przygotowujemy projekt na francuski"
W ten sposób wyszłam o 9ej, mając zamiar wrócić po 10-15 minutach. Dotarłam o 23.40 ^^

Ale fajnie było. Podoba mi się ten rok.

Z Deklem też wszystko idzie świetnie, by nie powiedzieć, że lepiej. Wczoraj poznałam (przelotem bo przelotem, ale jednak) jego rodziców. A jutro oglądamy Across the Universe. On po raz x-nasty, ja po raz pierwszy (choć soundtrack znam już na pamięć)

Nie ma to jak wrócić tak lekko wciętym, z myślą, że jutro czeka cię równie zajebisty dzień. Aż chce się żyć. I nawet kawy nie potrzeba

Wszystko się układa, aż nie mogę w to uwierzyć.
 

 
Tak, no i z mojego komentarza widać już niusa, czyli Dekiel wreszcie zmienił status na fb. To dobry znak. Po tej całej imprezie chyba wreszcie zrozumiał.
Jest...dobrze.
Dzisiaj jak szliśmy z parku z P. i Anką, to mnie objął i wgl, no, wiecie.
W czwartek oglądamy film ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›